piątek, 2 maja 2014

Moje zabwaki [03 V 2014]



     Witam. Po długim czasie w końcu zmusiłem się do obfotografowania moich plastikowych ludzików, i mimo faktu że nie jest to cała moja kolekcja (kto by się chciał chwalić brzydko pomalowanymi figsami ;p) to i tak było z tym sporo roboty. Na szczęście widok jak na obrazku powyżej, rekompensuje całe wieczory ślęczenia z pędzelkiem i wieloletnie zabiegi dietetyczne których podejmował się mój portfel. 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Poradnik - Jak przygotować podstawki

    Witam ponownie, i ponownie z podstawkami : D Niestety nie dogadaliśmy się ostatnio, jak prosiliście o "przepis na podstawkę", wam chodziło o robienie na niej różnych pierdół, a ja myślałem ze o malowanie pytaliście.

    Tak czy siak, zrobiłem kolejny mały tutorial, tym razem właśnie o tych pierdołkach.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Poradnik - Jak pomalować pustynne podstawki

    Nigdy nie sądziłem że będę się brał za robienie jakichkolwiek poradników, jednakże na prośbę kilku osobników, poczułem się na tyle pewien że naskrobie kilka zdań na temat podstawek, które jak sadzę wychodzą mi całkiem nieźle.

     Cala metoda jest prosta i szybka, a pierwszego kroku (obsikanie podstawki czarnym sprejem) nie będę zbytnio opisywał.


Krok drugi - suchy pędzel Bestial Brownem 



Krok trzeci - suchy pędzel Vomit Brownem, tu warto zaznaczyć że od intensywności nałożenia farby w tym i następnym kroku zależy ogólny odcień podstawki po jej ukończeniu.



Krok czwarty - suchy pędzel mixem Vomit Browna i Bleached Bone 



Krok piaty (opcjonalny) - tutaj w zależności od waszego widzimisię możecie potraktować swoja podstawkę jaśniejsza mieszanka Vomit Brown i Bleached Bone, lub tylko tą drugą farba, albo jeszcze innym jasnym odcieniem, tutaj pozostawiam wam pełne pole do popisu.




Tak jak mówiłem, cała metoda jest szybka i idioto odporna, a po dodaniu na podstawkę kilku bitsów kamyczków czy trawki, prezentuje się naprawdę miło dla oka, i zachęcam do wykańczania swoich plastikowych pupili w tkai właśnie sposób.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Za moich czasów 2 - czyli jeszcze więcej staroci

   W ostatnim poście pokazałem wam pierwszoedycyjny metalowy model, z dziwna, już niestosowaną bronią. Wtedy też w ojej główce zaczął się czaić pomysł żeby stworzyć cały oddział Corvusów w którym tamten pan będzie robił za perełkę armii, ale na szczęście w moje łapska nawinął się cały pierwszoedycyjny oddział:

środa, 10 lipca 2013

"Za moich czasów", czyli perełka mojej armi

     Ten moment musiał nastać, i cieszę się że stało się to tak szybko, pewnie zapytacie co, lub po prostu katem oka zauważycie wielkie zdjęcie w dalszej części posta. Tak, dobrze widzicie, to jest model pamiętający pierwszą edycje, najwspanialszy element historii Młotka, i prawdziwy relikt starych dobrych czasów, kiedy mi jeszcze nie było dane chodzić po świecie, a o rzucaniu kostkami nie wspomnę :>


      Co tu duże gadać, model wbrew moim przypuszczeniom jest na prawdę ładny i malowanie go było dla mnie olbrzymią przyjemnością. Przy okazji, czy ten niebieski kabelek nie jest słodziutki?
   
   Uwierzcie mi, ta strzałka jest prosta

     Cóż, teraz aż mnie korci, żeby zrobić sobie cały oddział Corvusów, a w środku taką perełkę, a może cały oddział "pierwszaków", będzie to wspaniały klejnot w koronie mojego zakonu.

niedziela, 23 czerwca 2013

Kiedy przebranie nie starcza, czas na jeszcze lepsze przebranie

     Cóż, wybaczcie mi kolejny zastój na blogu, ale wszyscy wiecie ile jest do roboty w szkole w czerwcu. Nie dość ze trzeba oceny powyciągać, to jeszcze nauczyciele ganiają każdego kto umie trzymać gitarę do udziału w przeróżnych festiwalach i takich tam. Skutkiem tego, że w końcu wiem czemu mydło spienia wodę, pomalowałem w przeciągu ostatnich 3 tygodni, aż 5 modeli...

     Przechodząc do sedna, oto ta 5tka czerwcowych zwiadowców



     Przy okazji zrobiłem zdjęcie rodzinne moich zwiadowców (niektórzy byli malowani dawno, i są, ekhem...)

     Dodam że bardzo lubię kolor płaszcza który udało mi się uzyskać. Jest z tym trochę mordęgi, żeby uzyskać gładka równa powierzchnię, ale moim zdaniem warto się namęczyć, sami oceńcie:

     Na koniec tego dość długawego posta dam wam lepsze ujecie już prezentowanych ASMów


     A pozę w której stoi ten pan wprost ubóstwiam, nie chciałbym być na miejscu nieszczęśnika na którego spogląda zza zielonych wizjerów swojego hełmu.

     Dobra, kończę te przechwałki i idę spać, a wam radzę żebyście przestali przeglądać tego bloga, wzięli pędzel w łapę i sami coś pbazgrolili, zamiast marnować czas jak ja.

niedziela, 2 czerwca 2013

Podsumowanie miesiaca

Ooooookej, przepraszam ze tak późno, ale przed chwilą dopiero znalazłem chwilkę żeby wrzucić zdjęcia na kompa itp. Tak czy siak, oto fota tego co mi się udało napaćkać w tym meisiacu:


   Asfalty
 Rodiznne
Postaram się niedługo wrzucić więcej fot ASMów, ale na razie nie mam czasu, wybaczcie