Cóż, wybaczcie mi kolejny zastój na blogu, ale wszyscy wiecie ile jest do roboty w szkole w czerwcu. Nie dość ze trzeba oceny powyciągać, to jeszcze nauczyciele ganiają każdego kto umie trzymać gitarę do udziału w przeróżnych festiwalach i takich tam. Skutkiem tego, że w końcu wiem czemu mydło spienia wodę, pomalowałem w przeciągu ostatnich 3 tygodni, aż 5 modeli...
Przechodząc do sedna, oto ta 5tka czerwcowych zwiadowców
Przy okazji zrobiłem zdjęcie rodzinne moich zwiadowców (niektórzy byli malowani dawno, i są, ekhem...)
Dodam że bardzo lubię kolor płaszcza który udało mi się uzyskać. Jest z tym trochę mordęgi, żeby uzyskać gładka równa powierzchnię, ale moim zdaniem warto się namęczyć, sami oceńcie:
Na koniec tego dość długawego posta dam wam lepsze ujecie już prezentowanych ASMów
A pozę w której stoi ten pan wprost ubóstwiam, nie chciałbym być na miejscu nieszczęśnika na którego spogląda zza zielonych wizjerów swojego hełmu.
Dobra, kończę te przechwałki i idę spać, a wam radzę żebyście przestali przeglądać tego bloga, wzięli pędzel w łapę i sami coś pbazgrolili, zamiast marnować czas jak ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz